Koncepcja ta zakłada istnienie w człowieku równoprawnej sfery duchowej, której harmonijny rozwój stanowi o zdolności człowieka do satysfakcjonującego życia, do stawiania sobie i osiągania celów a także efektywnego przezwyciężania trudności i rozwiązywania konfliktów, a co najważniejsze, stanowi o kierunku dążeń człowieka i tym, jak jednostka postrzega sens swego istnienia. Wiele koncepcji filozoficznych definiuje sferę duchową jako obejmującą hierarchię wartości, poczucie sensu życia, ale to co jest charakterystyczne dla koncepcji chrześcijańskiej to założenie, że sfera duchowa jest tą sferą, która służy człowiekowi do kontaktowania się z Bogiem, innymi słowy otwiera go na działanie Absolutu lub Siły Wyższej.
Starożytni Rzymianie mawiali: "Quidquid agis prudenter agas et respice finem" czyli "Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie i oczekuj końca" innymi słowy, cokolwiek robisz, zadaj sobie pytanie po co to robisz i co chcesz w ten sposób osiągnąć. Niewątpliwie jeśli chcemy pomagać uzależnionym, to pierwsze pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać, brzmi: w czym tak naprawdę chcemy pomagać i do jakiego celu zmierzamy. Dobór metod pomagania będzie zależeć od odpowiedzi na pytanie, jak rozumiemy istotę problemu i jak rozumiemy koncepcję zdrowego, dobrego funkcjonowania człowieka. Każda koncepcja terapeutyczna musi odpowiedzieć sobie na powyższe pytania. W przeciwnym razie stanie się jedynie zbiorem technik.
Gerald G. May, psychiatra, badacz, terapeuta i wykładowca akademicki uniwersytetów stanowych Pensylwanii i Maryland, autor książki "Uzależnienie i łaska" będącej jedną z podstawowych, jeśli nie podstawową pozycją w dziedzinie chrześcijańskiego podejścia do uzależnień, pisze o tym, że każdy człowiek przynosi na świat tęsknotę za miłością, pragnienie bycia kochanymi i zbliżenia się do źródła miłości. Pragnienie to może być przeżywane jako tęsknota za pełnią, dopełnieniem, spełnieniem. To pragnienie jest źródłem szukania Boga, choć może być przeżywane właśnie jako pragnienie miłości, pełni. Nie ma tu znaczenia, czy ktoś jest religijny, czy nie. Tęsknota ta jest według G. May'a istotą ludzkiego ducha, źródłem najszlachetniejszych marzeń i najgłębszych nadziei.
Co człowiekowi jednak przeszkadza w zaspokojeniu tej tęsknoty ? Tęsknota za pełnią umyka raz po raz z oczu człowiekowi, tęsknota za miłością, rozumianą jako świadczenie i doznawanie dobra umyka uwadze człowieka, ponieważ człowiek zaabsorbowany jest czym innym a jego energia pochłaniana jest przez rzeczy, których tak naprawdę wcale nie chcemy, ale z różnych powodów uważamy za konieczne lub przyjemne.
Już święty Paweł pisał: "... mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak, albowiem nie czynie dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię" (List do Rzymian, rozdz. 7 wersety 18-19).
Jak pisze G. May nasze pragnienia zostają usidlone i dajemy się porywać przez rzeczy, których tak naprawdę nie chcemy. Teologowie powiedzą, że tym, co nas odwraca od miłości, jest zniewolenie duchowe lub grzech, ale w sensie psychologicznym można tu zobaczyć dwie siły: tłumienie i uzależnienie.
Tłumienie polega na usuwaniu z pola świadomości określonych pragnień lub przeżyć. Jednym z powodów, dla których tak może się dziać, jest obawa przed zranieniem. Wiadomo, że miłość oprócz radości może przynieść cierpienie, o czym wie każdy, kto był zakochany bez wzajemności lub porzucony. Człowiek, tłumiąc jakieś przeżycie, zaczyna zajmować się intensywnie czymś "bezpieczniejszym". Oczywiście samo tłumienie nie powoduje, że to, co tłumimy, przestaje istnieć. Stłumiony ból powraca, wspomnienia wypływają w najmniej spodziewanych chwilach. Tłumienie stanowi podstawę zaburzeń o charakterze nerwicowym.
Psychologowie sądzili przez kilkadziesiąt lat, że to tłumienie pragnień ma najbardziej niszczący, destrukcyjny charakter, w naszych czasach jednak większą wagę przywiązuje się do uzależnień. Jerzy Mellibruda w opracowaniu "Nałogowa osobowość naszych czasów" powstałym w połowie lat dziewięćdziesiątych podkreśla, iż: "Coraz więcej obserwacji i analiz wskazuje, że dominujących schorzeniem naszych czasów stają się uzależnienia, nazywane często w języku potocznym nałogami".
Uzależnienie, zdaniem G. May’a, jest siłą bardziej destrukcyjną niż tłumienie, ponieważ wiąże zaspokojenie naszych pragnień z niewłaściwym obiektem, związuje w ten sposób energię płynącą z naszych pragnień, kieruje ją w niewłaściwym kierunku, zmusza nas do robienia rzeczy, których naprawdę nie chcemy i poprzez to narusza naszą wolność. "W ten sposób obiekty przywiązania staja się ogniskami skupiającymi naszą uwagę - stają się obsesjami, zaczynają rządzić naszym życiem" (cyt. z "Uzależnienie i łaska" rozdz. 1). Uzależnienie powoduje utratę wolności, powodując jednocześnie szereg zachowań samowolnych. Językiem psychologicznym nazywamy to utratą kontroli.
Prezentowana przez G. Maya koncepcja uzależnienia zakłada, że procesy uzależnienia, a więc kierowania energii pragnień ku niewłaściwym obiektom są powszechne i nie dotyczą tylko uzależnienia od narkotyków czy alkoholu, ale szeregu różnych zastępczych sposobów zaspokajania podstawowego pragnienia miłości. W zasadzie podobne procesy, choć o różnym stopniu nasilenia i różnych społecznie skutkach, można rozpoznać u każdego. Uzależnienie od czekolady, pracy, pieniędzy, znaczenia, relacji z innymi, fantazji, marzeń, etc. Od strony duchowej można tu zacytować Biblię "Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej".
Co z tego wynika - Czy istnieje jakiś skuteczny sposób poradzenia sobie z brakiem wolności - Tradycyjna psychoterapia była skuteczna w przypadku tłumienia, ponieważ pomagała wyprowadzić do pola świadomości tłumione pragnienia, nie skutkuje w przypadku uzależnienia, samo uświadomienie pragnień nie wystarczy. Uzależnienie powoduje kompletną bezsilność wobec obiektu uzależniającego, samo zrozumienie tego faktu nie wystarczy do uwolnienia, ale podstawą uwolnienia jest uznanie własnej bezsilności. Można tu wyraźnie dostrzec podobieństwo do koncepcji stanowiącej podstawę ruchu AA. Od strony duchowej można tu mówić o przeżyciu pokory, która pomaga człowiekowi uznać, ze potrzebuje pomocy. Charakterystyczne jest, że osoby uzależnione żywią najgłębsze przekonanie o własnej samowystarczalności i zazwyczaj mają bardzo głębokie problemy z proszeniem o pomoc i przyjmowaniem pomocy. Często pracuję na grupach nawrotowych nad przyjmowaniem pomocy i zauważyłam, że wiele osób uzależnionych upatruje w tym wręcz powód do dumy, że nie prosi o pomoc, podczas kiedy w oczywisty sposób nie radziły sobie same a jest też wielce prawdopodobne, że nie poradzą sobie z nawrotem, jeśli nie nauczą się prosić. Tego zresztą uczą się w trakcie terapii.
Podsumowując dotychczas zaprezentowane poglądy, można powiedzieć, że w sferze duchowej uzależnienie jest wypaczeniem czy uszkodzeniem hierarchii wartości. Z tego wynika cały szereg niewłaściwych wyborów, niewłaściwych, nieprzystosowawczych z punktu widzenia jednostki i społeczeństwa czynów. Wynika z tego rekomendacja do pracy nad uzależnieniem poprzez pracę nad zbudowaniem nowej, konstruktywnej i przystosowawczej hierarchii wartości. Hierarchia wartości, aby była spójna, musi odnosić się do określonej koncepcji ludzkiego istnienia i celu tego istnienia.
W filmie Andrzeja Wajdy "Panny z Wilka" jest pewna scena, w której główny bohater, grany przez Olbrychskiego, przechadzając się z jedną z tytułowych "Panien" słyszy od niej następujące wyznanie: "Wiesz, ja żyję niemoralnie". W odpowiedzi na pytanie, co to oznacza, pada: "Niemoralnie znaczy bez celu" . Są takie zdania w życiu, po usłyszeniu których ma się poczucie, że ich trafność jest wręcz porażająca. Powyżej przytoczony, króciutki dialog dla mnie osobiście jest jedną z takich fraz, które mimo niezwykłej prostoty nie tylko zawierają głęboki sens, ale mają moc wyjaśniania wielu zjawisk tego świata.
Poczucie sensu życia, chociaż jak sądzi Luc Ferry, współczesny filozof francuski średniego pokolenia, analizujący to zagadnienie, rzadko obecnie przykuwa uwagę tzw. zdrowych i normalnych ludzi, jest terenem spotkania etyki i psychologii - kiedy człowiek ostatecznie traci poczucie sensu życia pojawia się depresja a z nią myśli samobójcze. W błędnym kole uzależnienia często pojawia się uczucie pustki i bezsensu, pisze o tym również Jerzy Mellibruda w "Nałogowej osobowości naszych czasów".
W uzależnieniu stopniowo pojawia się brak sensu życia, człowiekiem przestaje rządzić spójna hierarchia wartości, zaciera się granica między dobrem a złem, dobre jest to, co doraźnie służy ucieczce od cierpienia, zaspokojeniu głodu narkotyków czy alkoholu.
Uzależnienie nie jest traktowane w chrześcijańskiej koncepcji, w tym przez G. Maya, jako grzech, ale jako choroba, mająca swój wymiar neurofizjologiczny, psychologiczny i społeczny.
Ostatecznie definicją uzależnienia jest według G. Maya każde kompulsywne, nawykowe zachowanie, ograniczające wolność ludzkich pragnień. Powoduje je przywiązanie "przykucie" pragnień do jakiegoś określonego obiektu. Charakteryzuje się:
- wzrostem tolerancji,
- objawami odstawiennymi w postaci od łagodnego napięcia i niepokoju do skrajnej paniki w sytuacji braku substancji połączonymi z objawami fizycznymi,
- samooszukiwaniem się (mechanizmy obronne, mechanizmy iluzji i zaprzeczeń), które często całe lata nie pozwalają stwierdzić swojego uzależnienia),
- utratą siły woli - objawiającą się zakończonymi niepowodzeniem próbami kontroli danego zachowania,
- zaburzeniami uwagi - polegająca na niemożności oderwania uwagi od obiektu uzależnienia, zaburzenie hierarchii wartości. Inaczej mówiąc, przykładem tego objawu byłaby koncentracja życia wokół picia.
Chrześcijańska koncepcja wychodzenia z uzależnienia zakłada, że człowiekowi potrzebne jest do uwolnienia otwarcie się na łaskę, czyli siłę, która działa poza nim samym. Dla chrześcijan jest to działanie Boga, jego bezwarunkowa akceptująca miłość. Wyrazem łaski jest chociażby sam fakt istnienia człowieka, obdarzenie go możnością doświadczania piękna świata i prawa uczestnictwa w tym, co dzieje się na świecie. Innymi słowy, człowiek jest dzieckiem Bożym i jako taki ma swoje miejsce w świecie, każdy ma prawo do życia i przebaczenia, niezależnie od tego, co by zrobił, pod warunkiem, że zgodzi się przyjąć to przebaczenie, tj. uzna, że go potrzebuje.
G. May w wyniku swoich badań uznał, że trwałe uwolnienie od uzależnienia uzyskali ludzie, którzy doznali głębokiej przemiany na płaszczyźnie duchowej, co oznaczało przemianę koncepcji świata, swojego miejsca w nim, zmianę hierarchii wartości i przyjęcie nowej, akceptującej i otwartej postawy, w znacznej mierze opartej na twórczej rezygnacji z egoistycznych dążeń. Przy czym nie wszyscy uwolnieni używali tu określeń czy kategorii odnoszących się wprost do Boga, niewątpliwie jednak odnoszących się do sfery duchowej.
Chrześcijańska koncepcja uzależnienia jest podstawą koncepcji terapii przyjętej przez organizację Teen Challenge.
Organizacja Teen Challenge powstała pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia w Stanach Zjednoczonych. Stawia sobie za cel pomaganie osobom uzależnionym w pierwszym rzędzie przez rekonstrukcję ich systemu wartości oraz struktury celów i dążeń życiowych opartych o chrześcijański, biblijny system wartości. Zasady życia opisane w Biblii sprawdzały się przez kilka tysięcy lat na gruncie różnych kultur, opierają się bowiem na czytelnej i jasnej hierarchii wartości, znajomości psychiki ludzkiej i akceptującym, pełnym szacunku podejściu do człowieka. Biblia dostarcza człowiekowi klarownych odpowiedzi na pytanie o cel i sens ludzkiego życia, pomaga uporządkować jego relacje z sobą samym, innymi ludźmi i Bogiem.
W oparciu o system wartości duchowych człowiek może odbudować uszkodzone poczucie własnej wartości i godności, dokonać obrachunku moralnego i doznać uwolnienia od poczucia winy i budować system celów życiowych, które pomagają po terapii w zachowaniu abstynencji. System wartości biblijnych proponuje też czytelne podstawy stosunku do innych ludzi, w oparciu o które można odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie i przerwać izolację społeczną, stanowiącą poważny problem osób uzależnionych.
Z pewnej perspektywy można stwierdzić, że często osoby uzależnione potrafią sobie po terapii odpowiedzieć na pytanie "jak być trzeźwym" ale nie potrafią znaleźć odpowiedzi na pytanie "po co być trzeźwym". Uporządkowanie hierarchii wartości jest tu znaczącym elementem w dochodzeniu do odpowiedzi na to pytanie.
W Polsce działa jeden Ośrodek Terapii Uzależnień Teen Challenge, mający dwie filie - w Broczynie i w Łękini. Obie te filie zlokalizowane są w województwie pomorskim, w rejonie dawnego województwa słupskiego.
Praca terapeutyczna w Ośrodku odbywa się metodą społeczności terapeutycznej. Podstawowymi narzędziami zmiany jest uczenie się przez doświadczenie, uczestnictwo w życiu codziennym. W ośrodku przestrzega się regulaminu szczegółowo regulującego zasady współżycia społecznego oraz wyznaczającego system wzmocnień w przypadku odstępstwa od regulaminu. Ważne sprawy społeczności i poszczególnych jej członków regulowane są przez zebrania społeczności terapeutycznej, tzw. społeczności problemowe i kręgi, na których mieszkańcy Ośrodka dzielą się samopoczuciem i udzielają sobie informacji zwrotnych, a także rozstrzygają o przejściu na wyższe etapy terapii lub o zakończeniu terapii, a także udzielają kar regulaminowych.
Codziennie też ma miejsce medytacja poranna "cichy czas" oparta na analizie fragmentu Biblii.
Odbywają się też zajęcia z psychologiem, grupy psychoedukacyjne poświęcone zdobywaniu wiedzy o mechanizmach choroby i zapobieganiu nawrotom, a także treningi umiejętności (trening asertywności) i zajęcia poświęcone radzeniu sobie ze stresem.
Oddziaływania powyżej opisane uzupełniane są indywidualną terapią z wychowawcami - każdy członek społeczności ma swojego terapeutę - i psychoterapią z psychologiem.
Mieszkańcy pracują przy utrzymywaniu czystości ośrodka, gotowaniu, drobnych naprawach i remontach a także w stolarni przyośrodkowej.
Zajęcia sportowe pomagają w odzyskaniu kondycji fizycznej i nauczeniu się szukania innych dróg regulacji nastroju niż regulacja chemiczna. Praca jest traktowana jako ważne narzędzie zmiany człowieka, pomagające w nabyciu właściwych nawyków, zdobyciu wiedzy o sobie i uspołecznieniu się a także narzędzie ćwiczenia samokontroli, uczciwości, cierpliwości.
Również znaczącą funkcją przestrzeganego w ośrodku regulaminu jest wdrożenie się do samokontroli. Celem terapii jest przeżycie doświadczenia akceptacji i przebaczenia, zmiana lub uzdrowienie hierarchii wartości, nauczenie się czerpania wsparcia z kontaktu z Bogiem i ludźmi. Członkowie społeczności uczą się podporządkowywania partykularnych interesów interesowi ogółu i mają z czasem okazję zauważyć, że w ten sposób także i ich interes jest zaspokojony lepiej niż poprzednio. Uczą się samokontroli emocjonalnej i rozwijają wiele umiejętności społecznych i psychologicznych.

Terapia podzielona jest na etap wstępny i trzy etapy terapii zasadniczej, w trakcie których pacjenci realizują pewne wspólne dla wszystkich cele. Realizacja poszczególnych celów jest warunkiem przejścia na kolejne etapy. Wśród celów należy wymienić
I etap:
- integracja w społeczności,
- poznawanie i akceptowanie siebie, poznawanie własnych silnych i słabych stron,
- poznawanie własnych granic,
- poznawanie specyficznych struktur nałogu,
- eliminowanie zachowań charakterystycznych dla osobowości uzależnionej,
- uczenie się rozpoznawania swoich uczuć,
- budowanie poczucia własnej wartości,
- uczenie się rozpoznawania pozytywnych i negatywnych wpływów.
II etap:
- autentyczność i zgodność z samym sobą,
- nabywanie zdolności odcięcia się od innych osób i negatywnych wpływów, nauka chronienia siebie,
- nauka wczuwania się w problemy i uczucia innych osób,
- przepracowanie przeszłości, wyjaśnienie relacji z rodzicami, krewnymi, partnerem życiowym,
- uzdrowienie wewnętrznych zranień,
- radzenie sobie z napięciami i przezwyciężanie rozczarowań (zwiększenie odporności na frustrację),
- pozytywne współtworzenie życia grupowego (odkrywanie zdolności i talentów).
III etap
- przygotowanie do samodzielnego życia,
- intensywny trening zachowania w realnych warunkach,
- pogłębienie realistycznego myślenia i postępowania,
- nauka zapobiegania nawrotom,
- osiągniecie zdolności decydowania i ponoszenia następstw podjętych decyzji, podejmowanie odpowiedzialności,
- opracowanie nowej perspektywy życiowej w oparciu o realną ocenę swoich możliwości,
- integracja z grupą wsparcia i przygotowanie do zamieszkania w hostelu.
Po terapii zasadniczej, która trwa rok, następuje etap hostelowy. Teen Challenge ma trzy hostele zlokalizowane w trzech miastach Polski: Białogardzie, Świdwinie i Cieszynie, a także współpracuje z hostelem w Świdnicy należącym do organizacji ChSD (Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynne). Absolwenci mają okazję podjąć pracę mieszkając w chronionych warunkach, gdzie mogą liczyć jeszcze na wsparcie i pomoc personelu hostelowego w sytuacji kryzysów życiowych czy nawrotu uzależnienia.
Absolwenci mają okazję spotykać się na dorocznych zjazdach, które są źródłem wsparcia i zachęty zarówno dla aktualnych pacjentów, jak i dla byłych uczestników społeczności.
Podsumowując chcę stwierdzić, że praca terapeutyczna w Teen Challenge dąży do przemiany hierarchii wartości, uporządkowaniu celów i dążeń życiowych a także do rozbrojenia psychologicznych mechanizmów uzależnienia, poznania i zaakceptowania siebie, nauczenia się zapobiegania nawrotom a także dostarczenia umiejętności korzystania ze wsparcia społecznego i nawiązywania prawidłowych, pogłębionych relacji interpersonalnych.

Bibliografia
1. Gerald G. May "Uzależnienie i łaska" (1988) "Media Rodzina" tłum. Ewa Woydyłło.
2. "Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu"(1998) Towarzystwo Biblijne w Polsce (tzw. Biblia Warszawska).
3. Jerzy Mellibruda "Nałogowa osobowość naszych czasów"(1994) art. Opublikowany w Remedium.
4. Sprawozdanie z działalności Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich.

artykuł pochodzi ze strony http://www.swiatproblemow.pl/2008_8_1.htm

:.

KLUB NADZIEJA:
Chrześcijańska Grupa Wsparcia
dla Osób uzależnionych i ich Rodzin
ul.Łukasińskiego 7, 41-310 Dąbrowa Górnicza






SCh w Dąbrowie Górniczej